Tę historię opowiadałam już tyle razy, że bez mrugnięcia okiem mogę ja powtarzać, jak wiersz wyuczony na pamięć. Jedyna różnica w wykutych wersach a tej historii jest taka, że ona cały czas we mnie żyje, zmienia się i nie muszę się zastanawiać "co poeta chciał przez to powiedzieć". Tę historię opisywałam już wielokrotnie: w kilkunastu wnioskach, na kilka różnych sposobów i za każdym razem, choć nieco inna to nadal jest prawdziwa i właściwa. Jakkolwiek to brzmi. To historia Fundacji i miejsca, które od lat próbuję stworzyć. Żeby ubrać me chaotyczne myśli w słowa zrozumiałe dla osób oceniających wnioski, podania, pisma w sprawie... Najpierw nazywałam to ekologiczno-artystycznym ośrodkiem, artystycznym eko centrum, w końcu inkubatorem twórczości. A najprościej to ma być po prostu miejsce, które odpowiada na Wasze potrzeby, które żyje i zmienia się dla Was. Butik charytatywny, z rzeczami z drugiej ręki i rękodziełem + miejsce spotkań, głównie dla Kobiet, ale też dla Młodzieży, która wkracza w świat ze swoją pasją: fotografią, projektowaniem odzieży, malarstwem czy inna twórczością + miejsce na wystawy, kiermasze, spotkania = miejsce, gdzie nie ważne są skończone szkoły tylko talent, pasja, chęci; miejsce wytchnienia i spotkań.
I takie miejsce - prawie takie - istniało przez ostatnie TRZY miesiące pod adresem: Dąbrowskiego 9 w Częstochowie. Trochę w akcie desperacji, trochę na wariata wynajęliśmy lokal, który spełniał warunki. Przede wszystkim te finansowe. Minęły trzy miesiące działalności, a to miejsce tak bardzo wrosło w naszą rzeczywistość, że czujemy, jakby istniało już od dawna. Wiele nas nauczyło, podsunęło nowe pomysły i przede wszystkim przyprowadziło do naszego życia WAS. Ludzi niezwykłych, z pasją. Ludzi, którzy rozumieją nas i powody, dla których tworzymy to miejsce. Ludzi, którzy chcą to miejsce tworzyć razem z nami.
Ale znowu czekają nas zmiany. Zostały dwa miesiące. Nie pytajcie: "dlaczego?!" Powody są i decyzja jest już podjęta. Nasza decyzja, choć miejsce jest nie tylko dla nas, ale też dla Was. Macie wpływ na to, co będzie dalej. Po prostu nas nie skreślajcie. Nie poddajemy się. Szukamy lokalu: może czegoś większego, może czegoś bardziej dostępnego. Butik cały czas działa normalnie. Co chwilę dokładamy nowe rzeczy na sklepowe półki i wieszaki. Prowadzimy również sprzedaż na Vinted. Zaglądajcie do nas na zakupu, polecajcie nas. Jeśli macie znajomości, znajomych, widzicie lokale w miejscu, do którego sami byście przychodzili - dajcie znać. Przyjdźcie na organizowane wydarzenia: jogę, spotkanie z psychodietetyczką i z psycholożkami. Udostępniajcie nasze wpisy, wydarzenia. Może ktoś z Waszych znajomych dołączy, zainteresuje się, wkręci się, a może nawet pomoże. Każdy gest się liczy! Wszystko jest ważne.
Dziękujemy, że jesteście z nami i do zobaczenia w przestrzeni Sumy Wszystkiego.












