lipca 15, 2026

Lipiec miesiącem dobrych wyborów

Lipiec miesiącem dobrych wyborów

Pomyśl: skoro pozornie taka bez znaczenia decyzja jak wybór kubka ma wpływ na smak Twojej porannej kawy i Twój humor na resztę dnia, to jak ogromy wpływ na świat może mieć decyzja o tym w czym przyniesiesz czereśnie z targu! I przestań proszę sobie wmawiać, że to zupełnie bez znaczenia, bo każdy, dosłownie każdy wybór, jakiego dokonujemy w naszym życiu ma znaczenie!

A "lipiec bez plastiku" to nie tylko odmowa jednorazowej reklamówki przy kasie. To przede wszystkim moment, w którym zaczynamy uważniej przyglądać się własnym wyborom. Bo każdy zakup jest pewnego rodzaju głosem za tym, jaki świat chcemy współtworzyć i w jakim świecie żyć.

Torby i woreczki wielorazowe podczas zakupów to pierwszy krok. Możesz je już kupić niemal wszędzie, w wielu wzorach i często nie przypominają one już tej zwykłej "siatki na zakupy". Kubki i butelki wielorazowe to już w zasadzie moda ;) A sklepy z odzieżą z drugiej ręki przeżywają prawdziwe oblężenia w dniu dostawy. 

Ale czy nie macie czasem wrażenia, że życie w stylu 'zero waste' to tylko chwilowa moda? Bo najlepsze stylówki powstają z ciuchów ze starych kolekcji: wyróżniają się wśród masówki z sieciówek i pozwalają zaistnieć w social mediach? 

Bo my właśnie mamy wrażenie, że dziś kupowanie z drugiej ręki stało się po prostu modne. Dla jednych to sposób na znalezienie oryginalnych ubrań i dodatków do wnętrz, dla innych pomysł na biznes albo okazja do zarobku. I... to jest w porządku. Każda rzecz, która trafia do kolejnego właściciela, zamiast na wysypisko, robi coś dobrego.

Szkoda byłoby jednak zatrzymać się tylko na trendzie. Warto pamiętać, że za każdą nowo wyprodukowaną rzeczą stoją zużyte surowce, energia, woda i ślad, który zostaje w środowisku na długie lata. Kupowanie z drugiej ręki nie musi wynikać wyłącznie z troski o planetę, ale dobrze, jeśli przy okazji pomaga nam dostrzec, jak ogromny wpływ na naturę mają nasze codzienne wybory i jak wiele możemy zmienić, kupując po prostu trochę bardziej świadomie.

Pamiętajcie też, że zakupy w fotelu przed ekranem są wygodne, ale paczki nie teleportują się w cudowny sposób. Każda przesyłka to dodatkowy ślad węglowy. Zanim więc zamówisz - sprawdź co jest dla Ciebie dostępne lokalnie. Osiedlowy ciucholek, a może sklepik pani Krysi. A do tego lokalna grupa sprzedażowa czy wymiankowa. Możliwości jest wiele. Wystarczy wybrać...


Podsumujmy: zamiast kolejnej nowej rzeczy warto wybrać tę z drugiego obiegu. Albo zamiast zamawiać z drugiego końca świata, zajrzeć do lokalnego sklepu czy pracowni? Takie decyzje nie tylko pomagają ograniczać ilość odpadów i zużycie nowych surowców, ale też wspierają gospodarkę obiegu zamkniętego i ludzi, którzy tworzą blisko nas. To właśnie z wielu takich drobnych wyborów składa się prawdziwa zmiana – spokojna, codzienna i dużo większa niż mogłoby się wydawać.


 

lipca 01, 2026

"To nie jest takie proste zagadnienie" ;)

"To nie jest takie proste zagadnienie" ;)

 

Prowadzenie fundacji wbrew pozorom wcale nie jest takie łatwe. Bo fundacja to połączenie działalności gospodarczej z działalnością na rzecz kogoś i/lub czegoś. Można realizować swoje plany i ambicje, ale cały czas trzeba pamiętać PO CO TO ROBIMY!

Jak wiecie Suma Wszystkiego działa z przerwami od 2021 roku. Było lepiej, było gorzej, ale z dumą mogę powiedzieć, że parę dobrych rzeczy udało nam się zrobić. Teraz działamy jeszcze BARDZIEJ! Jest lokal, więc zmieniła się skala.

Ile kosztowało przygotowanie lokalu?

Lokal był w całkiem niezłym stanie. Miał przygotowane miejsce na przymierzalnię, wydzielone zaplecze i toaletę. To BARDZO dużo, bo dzięki temu udało nam się zmieścić koszty remontu w kwocie ok 2 000 zł. Musieliśmy kupić drabinę, umywalkę do toalety i oczywiście materiały remontowe: farby, gładzie, wałki, pędzle. Część narzędzi pożyczyli nam Przyjaciele, ale resztę musieliśmy po prostu kupić. 

Bardzo nam zależało na tym, by meble i wyposażenie pochodziło z drugiej ręki lub aby wykorzystać to, co mamy, co udało nam się do tej pory zgromadzić. Wieszaki wolnostojące dostaliśmy częściowo od naszych super Darczyńców. Stół, ławkę i fotel mieliśmy na stanie ;) Lampę stojącą w kącie dla zrobienia klimatu (taka moja wizja;)) wypożyczyła nam jedna z Klientek ;) Z czeluści piwnicy wykopaliśmy małe stoliki, wieszaki, a krzesło do biurka zgarnęli dla nas z wystawki nasi niezawodni Przyjaciele. Duże meble: całą meblościankę, którą rozstawiliśmy po kątach oraz biurko zgarnęliśmy z lokalnych ogłoszeń za darmo. Niestety doszły koszty transportu (ok 400 zł), ale to i tak taniej, niż koszt zakupu nowego wyposażenia.

Tabliczki informacyjne w ramkach robiłam samodzielnie. Ramki również pochodzą z drugiej ręki. Każdy kącik w lokalu to nasz mały projekt kreatywny.

No i na koniec naklejki na szyby. Projekt charytatywnie przygotowała moja Przyjaciółka z dzieciństwa. W drukarni za przygotowanie naklejek zapłaciliśmy 123 zł.

Ile rzeczy już uratowaliśmy? 

Sklep działa od 27. maja 2026 i myślę, że nie przesadzę, jeśli powiem, że ze sto! A tak serio, to sama nie wiem. Nie liczę. Ale nowy dom znalazł już między innymi jeden ze stolików, zanim zdążyliśmy go odnowić; kilka książek i pluszaki; kubki, czarki i filiżanki; kilkanaście sukienek i koszulek; spodnie Easy Pants i koszula Shirt Happens od Tyci Kraft... i wiele innych rzeczy.

Najbardziej cieszy nas radość ludzi. Cieszą nas ci, którzy kupili coś w dobrej cenie, znaleźli coś, co robi im wewnętrzne "juppiii!", a przy tym ucięli sobie miłą pogawędkę z Tomaszem, który obsługuje sklep w godzinach dopołudniowych. Cieszy nas, gdy ludzie mówią "ale tu ładnie!" Cieszy nas każda wizyta, każde dobre słowo.

"Teraz to dopiero będzie ciężko!"

Początki nie są łatwe. Czasem ludzie jeszcze wychodzą w popłochu. Może nie wiedzą, czego się spodziewać? Może zaskakuje ich wnętrze i boją się, że będzie drogo? Ale zwykle słyszymy miłe słowa. Możemy już nawet powiedzieć, że mamy kilka stałych klientek, które trzymają za nas kciuki. Usłyszeliśmy, że "teraz to dopiero będzie ciężko!". Czy będzie? No jasne, że tak! Każdego dnia coś się dzieje, coś zmieniamy, poprawiamy. Chcemy, żeby wiadomość o sklepie trafiła do mieszkańców! Ale NAPRAWDĘ CIĘŻKO to u nas już było... Kiedy dostawaliśmy kolejne odmowy z Urzędu Miasta. Kiedy nie było na horyzoncie nawet cienia szansy na lokal. Kiedy pisaliśmy kolejne pisma, podania, ogłoszenia... bez rezultatów, a czasem nawet bez odpowiedzi. Teraz będzie ciężko, ale jest to miły ciężar.

Dzięki Wam: Przyjaciołom, Darczyńcom, Klientom to miejsce żyje i zaczyna się rozwijać. 


Przypominam: sklep znajduje się w Częstochowie przy ul. Dąbrowskiego 9 :)



maja 30, 2026

Obsuwa w socjalach ;)

Obsuwa w socjalach ;)

Dzień dobry! Cały czas jestem w takiej euforii, że w środku wszystko mi tańczy. Fundacja Suma Wszystkiego w końcu ma swoje miejsce na mapie Częstochowy. I to nie tylko adres, ale MIEJSCE, gdzie możecie przyjść. 

Long story short

Jak już wspominałam na Facebooku miasto ostatecznie odmówiło nam wynajmu lokalu na warunkach preferencyjnych i zostały odwołane wszystkie złożone nam obietnice. Trudno, świetnie.

Kryzys oczywiście był. No niestety porażki wyrywają pióra ze skrzydeł i znowu mieliśmy ochotę rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady, albo przynajmniej do lasu pod Olsztynem... ;) Ale potem wzięliśmy głębszy wdech, policzyliśmy do stu i uznaliśmy, że nie poddamy się, żaden urzędnik nie odbierze nam pasji! Działamy, jak działaliśmy, a jakiś lokal w końcu się znajdzie.

W międzyczasie odezwała się do mnie Karolina, z którą łączy mnie dziwna, acz bardzo ciekawa znajomość. Poznałyśmy się, bo wzięła coś ode mnie z lokalnej Śmieciarki. Potem uczestniczyła w warsztatach kolażu w Sumie2022 i dzwoniła  też czasem, żeby mi powiedzieć, że moje wpisy "robią jej dzień". Aż wreszcie zaproponowała: skoro jakoś tak z pomysłami na działalność kobieco-kreatywną nam po drodze, to może zrobimy coś razem. I tak powstał pomysł na Kreatywne Pogaduchy.

A potem pojawił się lokal: idealny (no prawie, ale to nic!); w lokalizacji, która nam bardzo odpowiada i w cenie, którą nasza fundacyjna kieszeń jest w stanie jakoś udźwignąć ;)

Kreatywne Pogaduchy

Zaczęło się dziać! Umowa podpisana, lokal trzeba odświeżyć, wyposażyć, 'zatowarować'. W głowie powstał wstępny plan, wybraliśmy kolory, zaczęło się malowanie. W tym czasie zaczęłam już wyciągać z kątów w naszym małym domku rzeczy na sprzedaż, szukać firmy przewozowej, mebli...

A spotkanie coraz bliżej! I sklep też trzeba otworzyć w końcu!

Ale po kolei. Te pierwsze Kreatywne Pogaduchy miały być takim wybadaniem gruntu. Śmiałyśmy się z Karoliną, że jeśli nikt nie przyjdzie, to we dwie napijemy się kawy i obmyślimy kolejny plan! Chciałyśmy wybadać: co babeczki z Częstochowy porabiają, co tworzą, czym się interesują, w jakich spotkaniach chciałyby wziąć udział?! Stres był - przynajmniej u mnie. Ja to już tak mam. Ale udało się i było super!

Ostatecznie było nas siedem! Siedem wyjątkowych kobiet, a każda z jakąś pasją! Poezja, makrama, szycie, tworzenie teatralnych masek (czy to ma jakąś profesjonalną nazwę?), szydełko, tworzenie biżuterii i... psia behawiorystyka - to tylko część z pasji, które padły podczas tego spotkania! 

Czy będą kolejne spotkania? O tak!

Suma Kobiet

W zamyśle Kreatywne Pogaduchy mają się stać cyklicznymi spotkaniami kobiet w ramach projektu Suma Kobiet. Nie trzeba mieć konkretnej pasji, umiejętności. Można po prostu przyjść i spędzić czas w babskim gronie. 

Póki co studzę emocje po otwarciu lokalu... Bo dodam jeszcze, że dzień przed Pogaduchami otworzyliśmy lokal dla naszych Gości! A jak już emocje nieco opadną, to biorę się za planowanie harmonogramu spotkań i oficjalnego otwarcia.

A póki co zmykam nadrobić trochę zaległości... we wszystkim! Bo tyle się działo, że powstała obsuwa w socjalach :D

Ściskam Was,
Magda 




 

kwietnia 27, 2026

To kiedyś były...

To kiedyś były...

Około 7 milionów ton odzieży ląduje miesięczni na wysypisku. Mnie ta liczba przeraża i czuję, że to, co robię, jest jak uratowanie maleńkiego paproszka z całych tych gór tekstyliów, a jednak nadal to robię i będę robić!

To były kiedyś...

W pracowni Tyci Kraft od lat ratuję rozmaite tkaniny. Najczęściej są to: zasłony, swetry, a od niedawna również krawaty, t-shirty i męskie koszule. Jestem jak taki zbieracz: wszystko się przyda, ze wszystkiego można coś wyczarować.

Na przykład z niechcianych swetrów można wyczarować maskotki. Ja wymyśliłam sobie takie proste miśki, które świetnie sprawdzają się też jako poduszki. A z mniejszych skrawków szyję misie kieszonkowe - małych przyjaciół, których można mieć zawsze przy sobie.


Co jeszcze można zrobić ze starych swetrów? Poszewki na poduszki, a może pociąć na kawałki i stworzyć patchworkowy koc?

Innym i to bardzo popularnym materiałem odzyskiwanym przez rękodzielników jest jeans. O tak! Można z niego szyć torby, zasłony, narzuty. Można go wykorzystywać jako materiał tapicerski. I choć w ostatnich czasach o dobry dżins jest ciężko (te z dodatkiem włókien elastycznych nie są już takie super), to nadal ten materiał rządzi!


A co z t-shirtami? To zależy. Jeśli są jednokolorowe kończą jako ściereczki w kuchni, a jeśli mają nadruk tworzę z nich coś wyjątkowego. Pomysłów jest wiele. Można z nich zrobić proste torby na zakupy - do tego nawet nie potrzeba maszyny. Kiedyś Wam pokażę. Nadruki wykorzystuję też by stworzyć z nich oryginalne shopperki, a nawet poszewki na poduszki. 





Z czego jeszcze można zrobić poszewki dekoracyjne? Już wiemy, że ze swetrów lub z t-shirtów, ale jeszcze można wykorzystać stare obrusy, zasłonki, poszewki pościelowe, a nawet koszule. Nie trzeba dużych umiejętności - poszewka na zakładkę to jeden z prostszych projektów do uszycia. Odrobina wyobraźni, chęci i można stworzyć coś unikatowego. 



Ratuję, co się da. Nie tylko tkaniny. Czasem porywam z wystawki stare bombki choinkowe, gliniane donice z wyszczerbionym brzegiem lub szuflady z rozbitych szaf. Wtedy w ruch idzie małe szorowanie, trochę farby. Nie oznacza to jednak, że mam w domu rupieciarnię ;) Wszystko rozsądnie. Jeśli wiem, że coś mi się przyda, mogę to naprawić, odnowić - to wtedy biorę. Dzięki temu mam "stolik muzyczny", mały taborecik czy szufladę na zabawki pod łóżko syna. 





I wiem, że to co robię, to kropelka w oceanie potrzeb. Szanuję, że nie każdy ma ochotę wpuszczać do swojego życia rzeczy używane. Nie każdy też musi od razu zakochać się w torbieze starych jeansów albo poduszce z koszuli po wujku. Ale jeśli choć jedna rzecz dostanie drugie życie zamiast szybki bilet na wysypisko, to już jest małe zwycięstwo.

Dlatego nadal będę Was namawiać do przerabiania, naprawiania, kupowania z drugiej ręki i korzystania z tego, co już zostało wyprodukowane. Bo serio: mamy wystarczająco dużo rzeczy, tylko czasem brakuje nam na nie nowego spojrzenia, cierpliwości, czasu... A planetę mamy jedną, więc warto traktować ją po królewsku.

kwietnia 07, 2026

Wiosenne porządki – w szafie i w życiu

Wiosenne porządki – w szafie i w życiu

 

Wiosna ma w sobie coś, co naturalnie zaprasza nas do zmiany. Ja osobiście bardziej czuje potrzebę zmiany wiosną niż na przełomie roku. Noworoczne postanowienia - naaah! Wiosenne porządki? Idę w to! 

To czas, kiedy ściągamy ciężkie płaszcze, wietrzymy wnętrza z zatęchłej zimy i wpuszczamy więcej światła, oddychamy głębiej. To też moment, kiedy zaczynamy przyglądać się sobie – temu, w czym czujemy się dobrze, a co już przestało być "nasze".

I nie chodzi tylko o ubrania. Wiosenne porządki to coś więcej niż reorganizacja garderoby – to uważne spojrzenie na przestrzeń wokół nas. Bo tak jak zmienia się pogoda, zmienia się też nasz gust, rytm życia, potrzeby. To naturalne. I warto za tym iść.

Porządki w szafie – mniej, ale bardziej "Twoje"

Pisałam o tym już wiele razy, ale nadal się pod tym podpisuję obiema rękami: warto regularnie przeglądać swoją garderobę. Jeśli czegoś nie nosiłaś przez ostatni rok – jest duża szansa, że już do tego nie wrócisz. I to jest w porządku. 

Zamiast trzymać rzeczy "na wszelki wypadek" i tę jedna okazję, zrób miejsce na to, co naprawdę lubisz i nosisz.

Dwie dodatkowe wskazówki, które mogą Ci pomóc:

1. Przymierzaj! Często coś wygląda OK na wieszaku, ale dopiero na Tobie widać, czy to jeszcze gra z Twoim stylem i energią.

2. Zadaj sobie jedno pytanie: czy kupiłabym to dzisiaj jeszcze raz? Jeśli odpowiedź brzmi "nie" – to już chyba wiesz, co z tym zrobić ;)

Porządki w przestrzeni

To, co mamy wokół siebie, wpływa na nas bardziej, niż myślimy. Dlatego wiosna to dobry moment, żeby spojrzeć szerzej niż tylko na szafę. Zrób przegląd swojej przestrzeni. Czy nadal czujesz się w niej komfortowo? Czy nadal możesz powiedzieć: jest przytulnie, lubię tu być?

Może to nie czas na rewolucje, ale na jakieś drobne zmiany? Na przykład na początek pozbądź się rzeczy uszkodzonych, niedziałających. Potem zajrzyj w różne ciemne kąty: zrób przegląd tego, co zalega "bo może się przyda". To, co sprawne, ale niepotrzebne – sprzedaj, oddaj dalej.

I najważniejsze: spróbuj na chwilę wyłączyć sentymenty. Bo co innego pamiątki, które mają dla Ciebie znaczenie, a co innego przypadkowe przedmioty, które tylko zajmują przestrzeń i zbierają kurz.

Nie wszystko musi zostać z nami na zawsze.

Co tu zrobić? Sprzedaj, oddaj, podaj dalej

Jeśli coś jest w dobrym stanie – daj temu drugie życie. Nie zostawiaj rzeczy obok śmietnika z nadzieją, że "ktoś weźmie". Najczęściej kończą w kontenerze i nikt z nich nie skorzysta.

Nie masz czasu ani energii na sprzedaż? To też jest okej. Możesz przecież oddać rzeczy na lokalnych grupach na Facebooku, albo jeszcze lepiej: przekazać je do charity shopów i wesprzeć fundacje, które działają w duchu obiegu zamkniętego i pomagają innym.

A jak oddać rzeczy do sklepu charytatywnego Fundacji Suma Wszystkiego przeczytasz TUTAJ

I pamiętaj: czasem mniej znaczy więcej ;) 




PS: a jeśli nadal borykasz się z tym jak ruszyć z porządkami w szafie przeczytaj też tekst na Tyci Kraft o szafie kapsułkowej.

Copyright © Fundacja Suma wszystkiego , Blogger